Bad dream?

Blake nie miała pojęcia w jaki sposób wróciła do mieszkania… była w transie…oszołomiona…zdruzgotana…zamurowana….

Położyła się, chciała odsapnąć, złapać oddech, ale po chwili zasnęła.

On tu jest, patrzy na nią…patrzy …coraz mocniej, głębiej…przenika jej umysł – ona w milczeniu powoli zdejmuje czarno-złote szpilki, długie kolczyki…rozpuszcza włosy, unosi jedną ręką sukienkę odsłaniając udo… czeka

On…spokojnym, pewnym siebie krokiem podchodzi do niej…przysuwa swoje wargi do jej szyi delikatnie muskając…ręce zatapia w jej włosach…

Ona…poddaje się tej przyjemności…delikatnie wbijając swoje krwistoczerwone paznokcie w jego plecy …

sofa

Teraz nic nie jest wyraźne

Ona – On … taniec rąk…

Ona – On…czysta rozkosz…jeden oddech…jeden ruch…

 

- O matko, co za zły sen. Blake obudziła się lekko spocona i zdezorientowana, jak to możliwe że mężczyzna który ją przeraża może ją jednocześnie tak…podniecać…?

- Koniec, to był tylko sen, sen, sen, zły sen, koniec! Czas wracać do żywych!

Wstała i poszła do kuchni – Tak, mocna kawa powinna mnie wybudzić!

Hmm…może do kogoś zadzwonić, do mamy? …szefowej? Tak, do Pani Basi … wybadam co się później działo, może ten mężczyzna wrócił do Bistra, może o nią pytał? może…?

- Nie, to głupi pomysł…nie będę robić z siebie wariatki, co nie Stworki? Swoje oczy skierowała na dwie puszyste kulki czekające przy misce na jedzenie.

 

- Sen, hmm…czy faktycznie był zły?Powiedziała to z lekkim uśmiechem na twarzy i rumieńcem na policzkach. – Oj przestań, teraz będę sama ze sobą rozmawiać i wojować o własnych snach! Chyba jednak jestem wariatką, a może to moje drugie ja?

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • RSS