He’s here

 W pracy klienci dawali w kość, a to za zimne, a to za ciepłe, albo zmieniali zdanie ws. zamówienia…., a potem dalej…. a czemu tak drogo, dlaczego nie mogę zapalić w lokalu?

Blake czasami miała myśli, że bierze takiego klienta za fraki i z radością wywala za drzwi, no ale to tylko myśli-marzenia, a w rzeczywistości stała nad klientem z uśmiechem na twarzy i starała się tłumaczyć, dlaczego szarlotka na ciepło z lodami roztapia lody….

Można było pomyśleć, że gorszy dzień już być nie może do czasu…

aż zobaczyła za szybą, przechodzącego wysokiego mężczyznę z ciemnymi włosami i lekkim zarostem, który mimowolnie spojrzał w jej kierunku z uśmiechem i puścił oczko. W tej chwili Blake odpłynęła, powróciła tamta scena, o której zdążyła już zapomnieć, czuła jak słania się na nogach, ktoś ją podtrzymuje, woła jej imię…

- Blake! Blake! Co się stało? Pogotowie, zadzwońcie po pogotowie! Krzyknęła Szefowa.

- Nie, nie trzeba – lekko zdezorientowana Blake zaczęła podnosić się z krzesła, na którym usadziła ją Pani Basia. – Już wszystko dobrze, przepraszam, czy mogę pójść do domu? Boże on tu jest…

- Tak, tak oczywiście, mamy teraz mniejszy ruch. Poczekaj chwilkę zawołam Michała to Cię odprowadzi.

man

  3 comments for “He’s here

  1. 11 lutego 2015 o 21:16

    Hej :) Fajnie tu u Cb :) zajrzyj do mnie borobietocolubie.blog.pl/

  2. 22 lutego 2015 o 23:21

    Fajniutki blog :-) obserwuję i zapraszam do siebie http://sprawdz-to.blogujacy.pl/

  3. 6 maja 2015 o 17:10

    Witaj,
    Znowu zajrzałam i przeczytałam kilka wpisów naraz. Fajne opowiadanie. Zajrzykj do mnie. Lecę dalej.
    Pozdrawiam Irma.

Odpowiedz na „~WszystkoopaznokciachAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • RSS