Move out…but where?

Nazajutrz Blake postanowiła zadzwonić do właścicielki mieszkania i zapytać się, czy istnieje możliwość przesunięcia terminu wyprowadzki na czas wakacji, bo teraz środek pierwszego roku studiów, bez samochodu i znajomych, którzy by jej w tej przeprowadzce pomogli – jak niby miałaby sobie z tym poradzić? Odpowiedź właścicielki była konkretna i dobitna – masz czas do połowy kwietnia! – Świetnie! – skwitowała Blake.

W niedziele nie pracowała, więc dzień wolny poświęciła na przeglądanie gazet i ofert internetowych związanych z wynajęciem kawalerki. Wykluczała wynajmowanie pokoju ze względu na ogólną niechęć  do mieszkania z kimś obcym po tym jak w wakacje szukając współlokatora do mieszkania miała okazję poznać dziwnych, szalonych, podejrzanych i flejowatych dla niej ludzi, dodatkowo byłby problem ze Giną i Famą, na które wiele osób miałoby alergie, albo ogólną nietolerancję, więc pozostawała kawalerka.

Dni mijały tak szybko, że kończący się tydzień zaczął się raptem dwa dni wcześniej, a ofert mieszkań brak, personel w bistro też nie miał informacji o wolnej stancji, ale Michał zaoferował się, że jak co to pomoże jej z przewiezieniem rzeczy na nowe miejsce. – Przynajmniej jedna dobra informacja.

Po kolejnym tygodniu Blake zaczęła przeglądać również wynajmowanie jednego pokoju w mieszkaniach tzw. studenckich, ale bezowocnie.

- Szukają „wolnych, wyzwolonych i imprezowych lokatorów, gdzie domówka będzie trwała cały semestr, a alkohol będzie się lał strumieniami” – serio? To powodzenia przy przeszczepach wątroby! – Blake była ukierunkowana raczej na wino w szczególne okazje, piwo jedynie w wakacje, ale i to z umiarem, a reszta procentów była dla innych. Nie ganiała ludzi i nie przekonywała, że piją za dużo i za często. – W końcu każdy ma swój mózg! – jeśli o nią chodzi to miała swoje reguły, których przestrzegała.

move

Pozostał tydzień do wyprowadzki, większość rzeczy była już przygotowana w kartonach na szybką eksmisję, ale problem był jeden – dokąd?

  3 comments for “Move out…but where?

  1. 24 września 2014 o 23:01

    Przez jakiś czas nie zaglądałam na blogi, więc mam spore zaległości. Zacznę tutaj czytać od początku, gdy tylko czas pozwoli. :)

  2. 28 października 2014 o 15:47

    Świetne opowiadanie , śliczny blog!;3 Będę obserwować !;) Dopiero wchodzę w ten blogowy świat zapraszam do mnie ;*

  3. ~Vivien
    6 grudnia 2014 o 11:28

    Wrócisz jeszcze na bloga?;) Bardzo podoba mi się to opowiadanie i jestem ciekawa dalszej części. Proszę, nie porzucaj pisania, a zobaczysz że po jakimś czasie zdobędziesz wielu czytelników :)

Odpowiedz na „KiniaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • RSS