Days without surprise…until

Połączenie nauki i pracy w bistro okazało się mało uciążliwie, a tego się nie spodziewała. Przypominając sobie poprzednią pracę zaczęła dostrzegać różnice w typie obu lokali gastronomicznych, podejścia do pracownika i ogólnej atmosfery. W ciągu początkowych tygodni nauczyła się obsługi przeróżnych specjalistycznych maszyn znajdujących się w strefie „zachcianek”, czyli do robienia kawy, herbaty, koktajli, gofrów, lodów i małych ciasteczek. O karcie i wszelkich składnikach dań wiedziała już wszystko, podczas spokojniejszych dni kucharz Maciek gotował dla Blake jedno danie z karty, tak aby sama mogła ocenić danie i ewentualnie pomagać klientom w doborze zamówienia. Wszystko się jakoś układało, chociaż zawsze były te lepsze i te gorsze dni, spowodowane zachowaniem klientów. Pani Basia bardzo ceniła sobie zaangażowanie Blake, czasami nawet zgadzała się na to aby mogła przynosić ze sobą do pracy notatki, gdy miała dużo nauki na zajęcia, ale wiedziała że nie może naciągać zbytnio tej uprzejmości.

Każdy dzień wyglądał podobnie, ale wcale jej to nie przeszkadzało, to że mogła przewidzieć z góry cały tydzień był dla niej idealnym sposobem na rozplanowanie wolnego czasu na naukę, wyjazdy do domu, czy po prostu zwykłe ludzkie lenistwo z dobrym filmem, kocem, gorącą czekoladą i mięciutkim łóżkiem.

bed2

Na uczelni radziła sobie całkiem nieźle, pierwszą sesję w swoim życiu zaliczyła bezproblemowo, w pracy czuła się jak u siebie, nie było już niewiadomych, wiedziało gdzie jest i potrafiła sobie radzić z różnymi typami klientów za co dostawała całkiem spore napiwki.

A dni, tygodnie umykały…

Powoli w powietrzu można było wyczuć wiosnę, była już połowa marca i coraz częściej słońce świeciło na tle bezchmurnego nieba. Ale piękny dzień nie przyniósł dobrej nowiny. Właścicielka wynajmowanego przez Blake mieszkania wypowiedziała jej umowę najmu, co oznaczało że ma miesiąc na znalezienie sobie nowego lokum. Blake wiedziała, że znalezienie kawalerki w marcu wcale nie jest łatwe, no chyba że komuś pasują urywające się szafki w kuchni, czy zardzewiała wanna, a nawet jeśli jest jakieś mieszkanie w średnim standardzie to cena jego wynajmu przekracza wyznaczony limit.

- I co teraz Gina, gdzie znajdziemy mieszkanie dla naszej trójki? I to jeszcze takie abym mogła dojeżdżać na uczelnię i do Pięknej… i właściciele muszą akceptować zwierzęta….

Po monotonni i stabilizacji życia nastał czas niewiedzy i niepokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • RSS