In tears

Kładąc się do łóżka uzmysłowiła sobie która jest godzina, dochodziła prawie druga nad ranem.

- Dobrze, że jutro sobota i dzień wolny – Jeżeli musiała by iść jutro-dziś do pracy to na nogach według budzika powinna być już za cztery godziny – Na szczęście nie muszę …

Zasypiając powrócił do jej głowy głos „pierwszego klienta” i te przerażające zdania, wyzwiska i obelgi kierowane w jej stronę  – nie obudziła się, dygotała przez sen, a łzy płynęły jej po policzkach. Spała, dalej tkwiąc w najgorszym koszmarze, który był jej odzwierciedleniem nowego życia.

tears

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • RSS